Dnia Fri, 28 Aug 2009 00:16:48 +0200, Redart napisal(a):
> (...)Na kilkadziesiat lat biopaliwa
> beda powszechne i nikt sobie nie bedzie wyobrazal swiata bez nich.
Pewnie tak, ale...
http://www.hotmoney.pl/artykul/technologie-biopaliwa-sa-zagrozeniem-d...
" Nadal nie ma odpowiednich form utylizacji odpadow, ktore powstaja
podczas produkcji biopaliw. Produkcja takiego paliwa wymaga uzycia duzego
obszaru ziemi, co moze zaszkodzic srodowisku, zmuszajac kraje rozwijajace
sie do wycinania lasow, by wykorzystac te obszary pod uprawe kukurydzy -
ostrzega Julia King.
Raport Banku Swiatowego sugeruje, ze podwyzki cen zywnosci o 83% w
ostatnich trzech latach sa zwiazane z produkcja biopaliw, dlatego koncerny
motoryzacyjne musza szybko znalexc nowe rozwiazania technologiczne.
Wedlug prof. King technologie produkcji nowych paliw sa juz opracowane, ale
leza na polkach."
Nie mowiac o bardziej przyziemnych (w przenosni i doslownie) aspektach:
niby KTO bedzie mogl uprawiac i kontraktowac rosliny energetyczne na
biopaliwa? Chyba nie powiesz, ze pierwszy lepszy z wiejskiej drogi... bo ja
powiem, ze tylko krewni i znajomi Krolika dopuszczeni beda do zarowno do
dostaw, koncesji na uprawe jak i do samej uprawy bezposrednio, poniewaz
nawet ZIEMI w Polsce juz nie ma dla bylekogo nie tylko na to, lecz i na
tzw. rosliny energetyczne...
http://www.ppr.pl/artykul-witajcie-siostry-i-bracia-w-oze-151782.php
"Nie ma w Polsce ziemi pod uprawe wieloletnich roslin na cele energetyczne!
Ziemia zostala, jak to eufemistycznie napisala Agencja Rolna, R O Z D Y S P
O N O W A N A (Wprost pisze: Sami swoi i rodzinka; Pomozmy Swoim Ludziom).
Wiekszosc dzierzawionej ziemi w Polsce (okolo 2,5 miliona hektarow) to
ziemia spekulacyjna. "Rozdysponowana" miedzy sieroty po PZPR, starych
wyjadaczy i dzialaczy urzedow i klik centralnych, powiatowych,
wojewodzkich, ministerstw, partyjnych roznych postkomunistycznych partyjek
itepe, poslow i senatorow, marszalkow. Bylych i obecnych oraz ich slupy,
kolesi i ich rodziny. Nic wiec dziwnego, ze lista posiadaczy ziemi w Polsce
do dzis tajna jest i juz, tego wszak wymaga ustawa o ochronie danych
osobowych, czytalem w uzasadnieniu odmowy ujawnienia jej, hehe, hi hi.
Oprocz mafii urzedniczej ziemia wpadla w lapy zwyklej, bandyckiej mafii i
takze sluzy do wyludzania doplat. Wiem to od mojego stryjecznego brata,
Roberta Molasa, ktory jest dyrektorem takiego mafijnego gospodarstwa gdzies
pod Elblagiem. Jedna wielka afera, jedna z najciemniejszych kart III,
postkomunistycznej Rzeczpospolitej."
PS. Warto sobie caly artykul przeczytac, oj, warto. Wlosy deba staja na
glowie! I przy okazji mam wyjasnione tam, dlaczego u nas nie mozemy jako
zwykli ludzie kupic nawet metra drewna opalowego wprost na kwit od
lesniczego, jak to niegdys bywalo, a za to do najblizszej naszym lasom
elektrowni w Polancu dzien w dzien, noc w noc jada pelne drewnianej
"metrowki" zestawy wagonow kolejowych...
Cytat calosci artykulu ponizej:
"Jedno jest pewne, nikt w Europie nie bedzie sie ogladal na Polske, ktora
spedzi zapewne jeszcze kolejne 10 lat na madrych dyskusjach, czy da sie, a
moze sie nie da robic i zarobic na energii z biomasy? Wiatraki taknietak,
atom taknie, biomasa nietak. Odgrazal sie jeden w Brukseli ze
zagospodarujemy 4 miliony hektarow, oraz zeby uczeni w pismie z Brukselki
dali Polsce wiekszy na to limit i kaske pod produkcje biopaliw (rzepak).
I jaki mamy efekt? Kwota dotacji juz spadla a niedlugo zniknie w ogole.
Oczywiscie, dla wyjechanych tam "specjalistow" i wielu podobnych w kraju,
pojecie biopaliw zaczyna sie i konczy sie na rzepaku i wierzbie. Choc
rzepaku nie da sie uprawiac we wszystkich miejscach w Polsce, i na pewno
nie 4 miliony hektarow,
z zapalem lansuja stare technologie I generacji. Nie da sie uprawiac
rzepaku na jednym polu przez 20 lat, a oplacalnosc produkcji zaczyna sie od
50 hektarow, wliczajac plodozmian od 200 ha. Nie mowiac juz o tym, ze z
hektara rzepaku mamy najwyzej tone biodiesla i troche slomy. Z biomasy
wieloletnich gatunkow mozemy miec 3-8 ton plynnego biopaliwa II generacji z
hektara, zaleznie od technologii.
Swiat coraz szybciej uniezaleznia sie od ropy, ale Polska nie nalezy do
tego Swiata. Polska nalezy do swiatka urzedniczej paliwowej ropnej mafii.
Pewien wynalazca, nie musze chyba dodawac, ze polski wynalazca, ktory
potrafi zamienic podczas pirolizy opone czy dowolna biomase w rope, wiecej
czasu spedzal w prokuraturze niz w pracy. Wynalazca ten wyprodukowal tez
troche bio-oleju ze slazowca dla mnie. Ja rozumiem prokurature. Trzeba
chronic interesy. Po kilkunastu uciazliwych nalotach i przesluchaniach,
zeby mu dali spokoj i nie zamkneli, wynalazca zamknal biznes. No, i jest
teraz spokoj. Ja nadal nie wiem po co on wchodzil w droge mafii paliwowej.
Sa tacy, ktorzy uwazaja ze z biomasy sie nie da. To prawda, w Polsce
sie-nie-da nawet prostego etanolu
z burakow wyprodukowac. Orlenowi oplaca sie za to sprowadzac z odleglosci
700 kilometrow tenze etanol
z burakow, ale niemieckich. Sami zobaczcie jak sie robi takie interesy:
http://www.bni.com.pl/buraki3.htm
Opinie "znawcow" a w szczegolnosci wplywowych, tak zwanych ekspertow,
zaleza od wielkosci i kierunku plyniecia strumienia pieniedzy do kieszeni.
Duze plyna tylko z zagranicy. Kupic odpowiednia ekspertyze czy ustawe? Jaki
to problem? Tak wiec nie dziwcie sie, ze wiatraki i wierzba byly swego
czasu objawieniem
i jedynie slusznym rozwiazaniem dla OZE w Polsce. Wiatraki i wierzbe
przygnalo do nas z zagranicy.
Po dziesieciu latach debat w stylu z biomasy sie da-nie-da, biomasy nadal
nie ma. No, a gdzie sa te miliony ton drewna z wierzby? Ciekawe, czy
ktokolwiek wie, ile mln ton drewna z lasow spalono w elektrocieplowniach w
ostatnich 10 latach? Mamy pare- plantacji wierzby, ale o lacznej
powierzchni 8.000 ha (3 x 750 ha, 5 x 500 ha, 10 x 100 ha, 500 x 1 ha,
3.000 x 0,5 ha, 5.000 x 0,1 ha). Elektrownie juz nie chca wierzby, za duzo
chloru, woda. Wplywowi wlasciciele martwia sie co bedzie dalej z ich
plantacjami wierzby, i ad hoc zalatwili plon referencyjny... 8 ton z
hektara, aby tylko zalapac sie na doplate. Jakie to zalosne, prezesie izby
biomasy polskiej. Ale, gdy pisza te swoje reklamy plony wierzby nie spadaja
ponizej 30 ton suchej masy z ha, Haha.
Jest jeszcze 700 ha, moze wiecej tak zwanej "malwy pensylwanskiej Petemi".
Jak powstaly te plantacje? Syn Kasprowiaka wykrzyczal do mnie (Manko krecil
sie w poblizu) na moim stoisku na POLEKO, ze dal 3 miliony dolarow za
patent na „malwe”. Nazwal mnie zlodziejem poniewaz, cytuje: „ukradles mi
malwe, bo malwa nalezy do mnie, zaraz tu bedzie prokurator i cie zalatwi„
Ciekawe, ktory to prokurator byl dla Kasprowiaka na telefon i mial mnie
zalatwic? Do dzis strasznie sie boje. „Malwa” w Polsce nalezy do
Kasprowiaka i Podkanskiego z PSL. Lecz widac takze, ze wagarowal na
lekcjach biologii i nie wie, ze odmiana to nie gatunek. Ja uprawiam gatunek
Sida (Slazowiec pensylwanski), a on ma „malwe”. Gatunkow sie nie patentuje,
a
ochrona nalezy sie wylacznie odmianom, w tym wypadku „malwie Petemi”,
swoja droga bardzo watpliwej „odmianie”.
Cytat: Mimo, ze jest to placowka prawdopodobnie naukowa nazwano ja tam z
bledami, tak po niby-amerykansku, "Pensylwanian malva" (zrobic trzy bledy w
dwoch wyrazach, to naprawde wielki wyczyn naukowcow z COBORU!) co mialo
chyba byc powodem (dowodem) do przetlumaczenia nazwy na "malwa
pensylwanska". Od kilku lat i nadal uzywa sie tam tej falszywej nazwy.
Trudno to zrozumiec poniewaz mozna bylo zarejestrowac Malwe wirginijska
albo prekolumbijska a nawet klonolistna. Pelna wersja tu:
http://www.bni.com.pl/topola_art.htm
Te 3 miliony $ na patent dla Manki za malwe mogly pochodzic z przekretu w
FUS KRUS. Tu mozecie o tym przeczytac: http://www.bni.com.pl/malva3.htm. W
opisanej aferze, w kasie FUS KRUS, do ukladanki 100% wyprowadzonych 30
milionow brakuje wlasnie tej kwoty. Napisalem meila do min. Pawlaka (byl na
czacie na Wirtualnej Polsce) „Czy i kiedy wyjasni Pan afere FUS KRUS?” Nie
odpowiedzial. Ja sie mu nawet nie dziwie. Trojkata Buchacza z PSL, gdzie
znikaja setki milionow tez nie wyjasnil. Za to stwierdzil, ze nie ma nic
wspolnego z funduszem pozyczkowym KARBONA (tez afera na grube miliony), a
ja dostalem zdjecie mojego znajomego z Pawlakiem i innymi szefami KARBONY.
Coz, polityka to najstarszy zawod swiata.
Ale, do rzeczy, znaczy biomasy. W Polsce jest ok. 10 tysiecy oszukanych
rolnikow majacych po 1-20 arow "zielonego zlota" czyli wierzby. I juz za
zadne skarby nie chca probowac innych roslin. To wszystko co mamy
w biomasie. A, jeszcze to; jeden byly minister czy ktos taki skupuje, a
raczej probuje skupowac slome na pelety.
Rolnicy chca juz 150-200 zl za tone slomy a ten wyskoczyl z 50 zl z dostawa
do skupu. Chlopi pogonili go.
Ci, co rozpoczeli wierzbowa piramide finansowa nie sprzedaja juz wierzby
tylko telefony komorkowe, samochody. Ekolodzy prychali na zle monokultury
roslin energetycznych. Gdzie sa te monokultury roslin energetycznych?
Chcialbym zobaczyc. Monokultury kukurydzy czy zboz (Zulawy) zadnego ekologa
nie martwia. Dlaczego? Bo to zywnosc i nie da sie wyciagnac kaski za
blokade pola pszenicy czy kukurydzy, no chyba, ze zmienionej genetycznie.
Min. Sawicki mowi, ze w Polsce nie ma upraw GMO bo zabrania tego
rozporzadzenie czy ustawa. Nooo, chyba wie co mowi, gdy mowi. Ustawa to
podstawa. Podobno „malwa pensylwanska” jest zmieniona genetycznie, dlatego
daje 50 ton suchej masy z ha. Cos Pan o tym wie?
W roku 2007 i 2008 nie powstala ZADNA utrwala plantacja (powyzej 50ha)
biomasowa. Buraki i rzepaki
... wiecej »